List miłosny na pozegnanie

MusicKacper

Temat: Seweryn Krajewski - Uciekaj moje serce
FLAC | LOG+CUE | 37:14 | 197 MB


Track List
1. Uciekaj moje serce (S. Krajewski - A. Osiecka) - 03:35
2. Obrączki ślubne (S. Krajewski) - 01:02
3. Lusia (S. Krajewski) - 01:22
4. Halucynacja (S. Krajewski) - 02:57
5. Matylda (S. Krajewski) - 01:11
6. Z wizytą u Rajmunda (S. Krajewski) - 01:15
7. Mgiełka (S. Krajewski) - 01:41
8. Małgosia (S. Krajewski) - 02:37
9. Walc Lusi (S. Krajewski) - 01:09
10. Matka Janka (S. Krajewski) - 01:53
11. Jan Serce - czołówka (S. Krajewski) - 02:30
12. Ucieczka ze szpitala (S. Krajewski) - 03:02
13. Rajmund (S. Krajewski) - 01:44
14. Pożegnanie z Lusią (S. Krajewski) - 03:50
15. Zawód miłosny (S. Krajewski) - 01:33
16. Poczekalnia dworcowa (S. Krajewski) - 01:13
17. List Janka do matki (S. Krajewski) - 01:39
18. Jan Serce - finał (S. Krajewski) - 02:26

Aby móc zobaczyć zawartość umieszczoną w tagu [ CODE ] musisz się zarejestrować
Źródło: firstwarez.pl/viewtopic.php?t=14308



Temat: Gustaw Holoubek nie żyje
Gustaw Holoubek, wybitny aktor oraz reżyser teatralny i filmowy, nie żyje. W ankiecie "Polityki" na najważniejszych aktorów polskich XX wieku zajął 2. miejsce. Miał 85 lat. Jego najsłynniejsze role filmowe pochodzą z filmów: "Rękopis znaleziony w Saragossie", "Salto", "Prawo i pięść", Marysia i Napoleon", "Pożegnania", "Pętla", "Wspólny pokój", "Listy miłosne". W 2007 roku obchodził 60-lecie swojej pracy artystycznej.

Info:PAP

Będzie na Go brakować ale pozostanie w naszej pamięci.

http://img153.imageshack.us/img153/7...knieyjegd0.jpg
Źródło: whouse.pl/showthread.php?t=31490


Temat: Mój mężczyzna mnie zdradza? :(:(
Dot.: Mój mężczyzna mnie zdradza? :(:(
  Cytat:
Napisane przez martinka_m (Wiadomość 6493598) Potrzebuje prawdziwego mezczyzny :D Melodramatyczne.

Cytat:
Napisane przez Monishia^^ (Wiadomość 6493673) Dziękuję kochane :*
Posklejałam wasze wszystkie podpowiedzi i ułożyłam coś takiego:
"Skarbie przemyślałam to wszystko i postanawiam zakończyć tą beznadziejną znajomość, bo wiem że nie jesteś mężczyzną na tyle aby zrobić ten- wymagajacy jaj krok. Znudzilam mi sie zabawa w 'samochodowe schadzki' Potrzebuję mężczyny dobrego w gadce i w lozku- ciebie niestety i w ednym i w drugim mialam tylko przez 2 minuty..."
Dobre? :)
Po co tyle pisać? To nie list miłosny, gości na żadne "skarbie" i długie pożegnania nie zasługuje.

Ja przyznaję - jestem praktyczna i na scenach romantycznych i darciu szat się nie znam.

Napisałabym:

Dorosłam. Nie chcę cię już. Nie dzwoń.

Zaboli bardziej, niż melodramatyczne teksty o Twoich potrzebach, które utwierdzą go tylko w przekonaniu, że cierpisz.
Człowiek zostawiony bez wyjaśnień czuje się jak porzucona ściera. O to nam chyba chodzi? :>
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=233904


Temat: Teksty piosenek
Co do Nightwisha.Cenię ten zespół już od dawna, zwłaszcza za takie cuda jak "Beauty Of The Beast" czy "Pharaoh Sails To Orion".Wbrew pozorom nowa wokalistka umie śpiewać, nie umie się tylko ubierać .Mój ulubiony tekst Tuomasa:


Dead Boy's Poem

Od zmarłego chłopca...

Z ciszy się narodził, i ciszę wypełnił:
Doskonały koncert, mój najdroższy brat...
Mam ja żyć dla kogo, mam też umrzeć za co,
Lecz własnego domu ciągle sercu brak...

Zaśpiewaj, czego mową nie da się wyrazić,
Zapomnij, czego w nuty ubrać nie potrafisz,
Porwać daj się wdziękom oczu najpiękniejszych...
Zatoń w mej poezji - w tych ginących taktach -
To mój list miłosny
Lecz bez adresata...

Za piękniejszym światem nigdy już nie wzdychaj,
Dawno go zawarły słowa i muzyka...
Z każdej jednej myśli - nuty me się rodzą,
Wszystko zaś - nadzieją na spotkanie z nocą...

Pisałem Słońcu we śnie, pisałem niewinności
Śmierć poniosłem z ręki jedynej mej miłości,
Raj sobie stworzyłem, wszechświat wszen pojąłem,
Lecz poziomu Boga już nie osiągnąłem...

Za piękniejszym światem...

Czytając te słowa
Zachowaj w pamięci nie dłoń, która je spisała.
Zapamiętaj sam wiersz - to płacz poety,
Jedyny nieodziany w łzy.
Ja tchnąłem weń siłę,
A on stał się dla mnie jej źródłem...
Upragniony dom - to jak matczyne łono, jak nadzieja na życie wieczne,
Gdy bycie potrzebnym jest rozkoszą, jakiej nigdy nie zaznałem,
Słodkim dźwiękiem fortepianu spisującego mój czas...

Nauczcie mnie pasji - boję się, że ją straciłem,
Pokażcie mi, jak kochać, przygarnijcie odrzuconego...
Jeszcze tyle dobra chciałem darować ludziom, którzy mnie kochali...
Wybaczcie
Czas dopowie resztę [to smutne pożegnanie...]
Odchodzę, by nie przynosić więcej wstydu
Ni sobie, ni wam...

A co do ciebie... Żałuję, że w ogóle cię pokochałem...


Samotna dusza... Dusza wśród fal...
Źródło: lotrtcg.animol.pl/viewtopic.php?t=1721


Temat: Tłumaczenia tekstów z Wishmastera - dyskusje

Jutro spodziewajcie się Dead Boy's Poem


Od zmarłego chłopca...

Z ciszy się narodził, i ciszę wypełnił:
Doskonały koncert, mój najdroższy brat...
Mam ja żyć dla kogo, mam też umrzeć za co,
Lecz własnego domu ciągle sercu brak...

Zaśpiewaj, czego mową nie da się wyrazić,
Zapomnij, czego w nuty ubrać nie potrafisz,
Porwać daj się wdziękom oczu najpiękniejszych...
Zatoń w mej poezji, w tych ginących taktach -
Jest jak list miłosny, lecz bez adresata...

Za piękniejszym światem nigdy już nie wzdychaj,
Dawno go zawarły słowa i muzyka...
Z każdej jednej myśli - nuty me się rodzą,
Wszystko zaś - nadzieją na spotkanie z nocą...

Dla snu Słońca grałem, i dla niewinności,
Umarłem dla jedynej w ogrodzie piękności...
Raj sobie stworzyłem, wszechświat zrozumiałem,
Ale Panem tego nigdy nie zostałem...

Za piękniejszym światem...

Czytając te słowa
Zachowaj w pamięci nie dłoń, która je spisała.
Zapamiętaj sam wiersz - to płacz poety,
Jedyny nieodziany w łzy.
Ja tchnąłem weń siłę,
A on stał się dla mnie jej źródłem...
Upragniony dom - to jak matczyne łono, jak nadzieja na życie wieczne,
Gdzie bycie potrzebnym jest rozkoszą, jakiej nigdy nie zaznałem,
Kiedy struny fortepianu spisywały mój czas...

Nauczcie mnie namiętności - boję się, że ją straciłem,
Pokażcie mi, jak kochać, przygarnijcie odrzuconego...
Jeszcze tyle dobra chciałem darować ludziom, którzy mnie kochali...
Wybaczcie...
Czas dopowie resztę [to smutne pożegnanie...]
Odchodzę, by nie przynosić więcej wstydu
Ni sobie, ni wam...

A co do ciebie... Żałuję, że kiedykolwiek cię pokochałem...


Dusza samotna... Dusza wśród fal...



-------

Ps. Stokrotko, wprowadzone przez ciebie zmiany są bardzo dobre Może tylko w

nie ma w świecie takiego kapłana
który duszę mą wybawi od Piekła

Zamieniłbym miejscami 'duszę' i 'mą' - lepiej się czyta.
Źródło: oceansouls.nazwa.pl/forum/viewtopic.php?t=34


Temat: Czy warto o Nia walczyc?
CZesc! Chcialem uzyskac od was pomoc w sprawie mojej bylej dziewczyny. Zaczne od opisania sytuacji.
Bylismy razem 3,5 roku.Poznalismy sie na studiach w ich pierwszy dzien.I od razu cos zaiskrzylo.Bylem dla niej pierwszym chlopakiem a ona dla mnie pierwszym tak powaznym zwiazkiem. Mieszkalismy razem w akademiku wiec wszystko szybko sie zaczelo toczyc.Bylo wspaniale.Przezylismy ze soba pierwszy raz.Po 1,5 roku zamieszkalismy razem.Bylo dobrze przez jakis rok a potem zaczelo sie psuc.Klocilismy sie, ja zamiast sie nia zajmowac wychodzic gdzies razem to siedzialem na tym glupim komputerze i gralem, albo chodzilem gdzies z kumplami a ona sama zostawala. I tak minal roczek kiedy to chamsko sie do niej odzywalem rowniez przy kolegach, obrazalem sie o byle gowno itd... Po powrocie z wakacji na studia, bo nie widzielismy sie w wakacje bo ja pracowalem za granica a ona u siebie w domu pracowala, powiedziala mi ze odchodzi.Nie chcialem poczatkowo wierzyc...nie docieralo to do mnie...bylem pewny ze zawsze bedziemy razem. Nie bylo miejsca w akademiku zeby sie przeprowadzila gdzie indziej i jeszcze przez pol roku mieszkalismy razem.Ja sie zmienilem, bylem dla niej mily, kochajacy i w ogóle wspanialy.Ale to nic nie pomoglo sad Odeszla 2 miesiace temu sad Powiedziala ze milosc sie wypalila i ona nie potrafi mnie juz pokochac chociaz widzi ze sie zmienilem. Nie wiem czy mowila to szczerze czy tylko tak zeby mi bylo latwiej sie rozstac? Nic juz nie wiem.

Po rozstaniu plakalem, blagalem, prosilem. Nic. Mowila mi ze ona tez plakala przeze mnie duzo razy i w koncu zdecydowala sie odejsc. Ja nalegalem bardzo, chodzilem do niej prosilem i w ogóle co tylko sie dalo. Ale niestety nic. Powiedziala ze musi odpoczac ode mnie i moze po wakacjach jak sie nie bedzie spotykac z innym to zaczniemy sie spotykac od nowa. Mialem nadzieje ale dalej nie dawalem jej spokoju. Ciagle prosilem. W koncu wkurzyla sie i powiedziala ze juz koniec i zebym dal jej spokoj. Napisalem list milosny i potem nie odzywala sie juz do mnie.

Jakis czas temu napisalem w koncu. Napisala ze nie odzywa sie zeby mi bylo latwiej zapomniec. A ja po pierwsze nie chce o niej zapomniec a po drugie widzimy sie co chwile, to na korytarzu, to na studiach, to gdzies na dworze i na pewno o niej nie zapomne.

Ona pocieszenie po rozstaniu znalazla w kolegach moich (bylych, bo juz tam nie chodze do nich, skoro wola ja to sry) z ktorymi poznalem ja ok. 3 miechy temu. Z jednym nawet cos chciala bo mi mowila kiedys, ale chyba dala spokoj bo zrozumiala ze to babiarz jest i o powaznych zwiazkach to raczej nie mysli. Ona siedzi wiekszosc czasu wolnego u nich. Razem jezdza na imprezy, do sklepu, nad wode itd...

Ostatnio zaczela zachowywac sie dziwnie jak mowia moi koledzy...siada kolegom na kolanach, caluje an powitanie pozegnanie w policzek. Wczesniej taka nie byla. Zawsze miala wiecej kolegow niz kolezanek, nie wiem czy kazda tak ma ze nie przyjaciolki tylko z facetami. To smiesznie nawet wyglada jak ida tak ona sama a ich 6.

No i jestesmy teraz tak na czesc. Chociaz ja staram sie jej unikac jak sie da. Ale to chyba przeznaczenie. Ide do sklepu ona tez tam jest. Na dwor wyjde ona tam jest. Nawet daleko nad zalewem z kumplami bylem i jak wracalismy juz autem to patrzymy a ona idzie. No ile mozna? Nad zalewem 5 tys ludzi i akurat ja spotykam....

Czuje, ze nadal Ja kocham. Po niej nie widac rozstania. Jak mowili mi kumple ani po niej ani po mnie nie widac. Tylko ze ja caly czas mysle o niej a ona raczej nie...pytali sie jej nawet czy nie rozwaza powrotu kiedys to odpowiada ze nie. Nie jest wkurzona czy cos ale po prostu mowi nie.

Wiem jestem frajerem ze np. zgodzilem sie ze jak nie bedzie miec nikogo po wakacjach to zaczniemy od nowa. Taka furtka jakby cos nie wyszlo smile Ale czuje ze ja kocham nad zycie, wszystko chce poswiecic dla niej.

Z koncem czerwca rozjezdzamy sie do domow. Co mam robic? Chce z nia pogadac...tak na luzie. Zeby przekonala sie ze sie zmienilem, ze nie blagam o powrot, nie placze tylko zachowuje sie jak dorosly facet. Wydaje mi sie ze ona boi sie ze ja sie zmienilem tylko na chwile. Jak mam pokazac ze sie zmienilem? Co mam robic? Odzywac sie czy nie odzywac? Prosze pomozcie...
Źródło: hydepark.net.pl/viewtopic.php?t=13143


Powered by WordPress, © MusicKacper