Liść laurowy żywopłot

MusicKacper

Temat: Wieloroczne,jednoroczne.
Moje wspomnienia z Anglii to male ogrodki z pieknymi hortensjami,
rozami o wielkich kwiatach, zonkile na wszystkich trawnikach w
parkach,laczkach, a takze miedzy pasami drog szybkiego ruchu.
Zywoploty z "lisci laurowych", krzewy zarnowca na wiosne w terenie i
pieczarki rosnace w kazdym parku. Tam prawie samo wszystko rosnie,
zwlaszcza wieloletnie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,309,93662900,93662900,Wieloroczne_jednoroczne_.html



Temat: Liść laurowy - sadzonki
Liść laurowy - sadzonki
Witajcie - dostałam dwie ukorzenione, zdrowe sadzonki liścia laurowego. Będąc
kiedyś we Włoszech widziałam żywopłot z tej rośliny. Pewnie w naszym klimacie
nie ma szans. Ja jednak wsadziłam je do gruntu. Jak postępować? Czy na zimę
wykopać, okryć, czy jednak powinien siedzieć wyłącznie w doniczce.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,309,61645609,61645609,Lisc_laurowy_sadzonki.html


Temat: ...żywopłot...
roslina, o ktorej piszesz to nie jest wawrzyn to jest laurowisnia
pl.wikipedia.org/wiki/Laurowi%C5%9Bnia_wschodnia, bardzo
latwo utworzyc z niej zywoplot. wawrzyn badz inaczej drzewko laurowe
rosnie raczej w klimacie ciut cieplejszym i z niego mamy liscie
laurowe do zupy.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51422,83290623,83290623,_zywoplot_.html


Temat: Nie chce byc prawnikiem
Kaukaz -Osniezone szczyty gor, a w dole czarne kamieniste plaze ..Mandarynki
zlote na drzewach i zywoploty z lisci laurowych.Deszcz obmywajacy ciemnozielone
bluszcze i kwitnace pola herbaciane.Chcialabym tam jeszce kiedys wrocic choc na
krotko..Pojechac rozklekotanym pociagiem z Dagomysu do Adleru.Wdychac zapach
cisowych alei, chwilami zalatujacy siarkowymi blotami.Abchazja..Eh, gdzie mnie
tu zawialo do tej Kanady,a tam tak pieknie..Stragany kopiaste orzechow, hurm i
pomaranczy.Mandarynkowe drzewka w kazdym ogrodzie, obsypane ta pora owocami..
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,210,815181,815181,Nie_chce_byc_prawnikiem.html


Temat: Wpadki komentatorów z Aten - wpisujcie tutaj!
otwocczak napisał:

> Kurzajewski wyjaśnił, że wieńce laurowe dla zwycięzców są zrobione z gałazek
> oliwnych (sic!) a dla zwycięzców maratomu będą z gałązek drzewek oliwnych
> rosnących od 3 tys. lat na Krecie. Ja myślałem że wieńce laurowe są z liści
> laurowych a nie oliwnych. Ale widocznie chodziliśmy do innych szkół. Na naukę
> nigdy nie jest za późno...

laur (łc. laurus, drzewo laurowe, wawrzyn) 1. bot. Laurus, drzewko lub krzew z
rodziny wawrzynowatych (Lauraceae), występujące w basenie M. Śródziemnego, na
Maderze, Azorach i Wyspach Kanaryjskich, o wiecznie zielonych skórzastych
lancetowatych i b. aromatycznych liściach, które są stosowane jako przyprawa
korzenna, oraz drobnokulistych owocach; l. jest także uprawiany jako roślina
ozdobna lub żywopłot; wawrzyn. 2. szt. w antycznej Grecji i Rzymie – wieniec z
gałązek wawrzynu, który stanowił symbol czyjegoś zwycięstwa i sławy; także jako
symboliczny motyw w sztuce, gł. razem z owocami. 3. pot. lm. laury – zdobyta
już sława, uznanie.

Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,658,14898335,14898335,Wpadki_komentatorow_z_Aten_wpisujcie_tutaj_.html


Temat: Jak pachniały Wasze wakacje...?
Tegoroczne dopiero będą pachnieć;-)
Jeden krótki weekendowy wypad w maju pachniał magnolią kwitnącą tabunami w
arboretum w Rogowie.
Ale mam sporo zapachów zapamiętanych i zamkniętych w szufladkach w mózgu;-P
Włóczenie się po Krymie pachniało laurem pełniącym np. w Jałcie rolę
żywoplotów. Przed powrotem bezczelnie oskubalam jeden żywopłot... zapas listka
laurowego starczył mojej matce do zupy na 3 lata chyba;-)
Zawsze muszę wyjechać choć na parę dni do jakiegoś lasu nad jezioro, to moje
miejsca gdzie odzyskuję siły. Kiedyś udawało się trafiać na kompletną ciszę i
dzicz, dziś coraz mniej takich miejsc. O zapachu jeziora pisalam wielokrotnie.
Niezwykly, bogaty, lekko gorzkawy, przejmujący. Co tak pachnie, nie wiem,
pewnie całe jeziorne życie i wodorosty i trzcina i nawet trochę mułu z dna...
Las w upalny dzień - żywica, kora, wysuszone igły pod stopami, trochę kurzu.
Czasem maliny i poziomki, zwłaszcza te już nieco "podeschnięte" od słońca,
gorzkie. Z liści poziomek nauczyłam się robić herbatę, żadne tam suszenie, cała
skomplikowana technologia;-), ten zapach zabieram ze sobą. W deszcz las pachnie
mokrą ziemią i grzybnią. Nocne wyprawy do lasu uruchamiają wszystkie zmysły,
juz nie tylko węch. Nagle się okazuje, ze doskonale widzimy w ciemnościach,
mięśnie mamy zwinne jak kot, stopami wyczuwamy każdą nierówność podłoża,
slyszymy najmniejszy szelest. Węch wyostrza się niesamowicie. Wyczuwamy zioła,
trawy, ziemię, zwierzęta...niestety. Niektórzy czasem wtedy biorą nogi za pas;-P
Góry to zapach wody z małych strumyków, czasem z domieszką wilgotnej, lekko
ziemistej nuty, jeżeli strumyk jest naprawdę maleńki. Zapach topiącej się
świecy i okopconych bali w chacie, gdzie zamieszkaliśmy dzięki znajomym. Zapach
dymu gryzącego w nos, gdy niewprawny mieszczuch próbuje rozpalić w piecu.
W sumie najmniej "kręci" mnie zapach morza. Osławiona morska bryza jakoś się ze
mną nie zgrywa. Ale na razie i tak mam fazę morza;-)
Rowerowe wyprawy pachną kurzem i zmęczeniem, a czasem deszczem i mokrymi
włosami;-). Ciekawe jak będą pachniały skuterowe? Benzyną pewnie;-P


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,15707,26002405,26002405,Jak_pachnialy_Wasze_wakacje_.html


Temat: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606.
Polecam świąteczne obżarstwo. Napewno nie zaszkodzi, z pewnością pomoże
podreperowac nasze zdrowie, a i wypięknieć możemy. Potrawy świateczne są
dobrze przyprawione, zioła zaś działają i leczniczo, i w kosmetyce
upiększająco.
Weżmy na ten przykład karpia w galarecie, koniecznie po polsku. Nie jestem
antysemitą, ale karp po żydowsku nie znosi towarzystwa listka bobkowego, a o
ten listek własnie nam chodzi. Nie mylić go z listkiem figowym, który robić
może najwyżej za wierzchnie okrycie i to też tylko wtedy, gdy jest rozmiaru
XXL.
Nazwę ma on może marną (etymologia bobka nie jest mi znana, chyba, że chodzi o
Andrzeja Bobolę, ktory się dobrze konserwował). Działa on kojąco na watróbkę i
nereczki, a te psują się najczęściej. Szczególnie listek bobkowy polecany jest
kobietom- kiedy baby się nie bije, to jej wątroba gnije.
W towarzystwie używa się lepszej nazwy tego samego- liść laurowy, a tu już
tylko krok niewielki do wawrzynu i wieńca laurowego.
Tak więc podczas Wilii, jedząc karpia po polsku z chrzanem, leczymy się, ale
też zdobywamy sławę i uznanie.

Laur (łc. laurus, drzewo laurowe, wawrzyn) 1. bot. Laurus, drzewko lub krzew z
rodziny wawrzynowatych (Lauraceae), występujące w basenie M. Śródziemnego, na
Maderze, Azorach i Wyspach Kanaryjskich, o wiecznie zielonych skórzastych
lancetowatych i b. aromatycznych liściach, które są stosowane jako przyprawa
korzenna, oraz drobnokulistych owocach; l. jest także uprawiany jako roślina
ozdobna lub żywopłot; wawrzyn.
2. szt. w antycznej Grecji i Rzymie – wieniec z gałązek wawrzynu, który
stanowił symbol czyjegoś zwycięstwa i sławy; także jako symboliczny motyw w
sztuce, gł. razem z owocami.
3. pot. lm. laury – zdobyta już sława, uznanie.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,297,2671713,2671713,Czas_na_poranne_ziolka_tom_II_od_listu_606_.html


Powered by WordPress, © MusicKacper